Oczywiście przedłużacze do body:)
Jutro mam ambitny plan uszycia "motylka":)
I jeszcze kilka innych rzeczy.
Ostatnio dużo się rzeczy dzieje, dużo przygotowań jest w związku ze wspólnym szyciem.
Co zrobiliśmy?
Trailer do akcji - do obejrzenia tutaj:
http://www.youtube.com/watch?v=V4c_qXHb_ns
Jak było?
Okropnie. Filmik kręcić mieliśmy w piątek o 14, o 13 sprawdzałam maszynę - zepsuła się... odwołałam spotkanie i pojechałam naprawiać maszynę, a w serwisie okazało się, że nie docisnęłam bębenka i dlatego źle szyła. Eh, nerwy...
W sobotę przyjechał Krzysztof i kręciliśmy... Dalej się denerwowałam, poza tym, pierwszy raz byłam w takiej sytuacji. No i nie lubię pozować przed aparatem... Podziwiam wszystkich tych którzy potrafią zachować się przed obiektywem. Ja nie potrafię.
W poniedziałek rano, dostałam wiadomość od Max, że trailer jest i można go obejrzeć. Musiałam to przetrawić i dopiero później, późnieeeej obejrzałam.
I co?
Lubię osoby, które z niczego potrafią zrobić coś! Fotograf, montażysta - rewelacja!
Myślę, że na tym można poznać profesjonalizm ludzi, zrobić z niczego coś fajnego.
Co do akcji.
Spotkanie jest w sobotę... Mamy środę, czy wtorek? Nieważne, później sprawdzę.
W przygotowaniach pomagają http://www.zapomnianapracownia.blogspot.com/, http://www.lolajoo.blogspot.com/, Zuza, dwie Kasie i Basia - właściwie, nie będę tutaj oszukiwać, one wszystko przygotowują!
- projekt koszulek,
- zakup koszulek,
- wykonanie napisów na koszulkach
- szablony szytych poszewek,
- plan pracy,
- ustalają szczegóły dotyczące ilości nożyc, kred, mat, nici...
- obowiązki osób i podział na stanowiska,
- szczegółowe rozpisanie jak najwydajniej korzystać z materiału, by zostało uszytych jak najwięcej poszewek (a to jest bardzo trudne),
- układ szablonów na materiale
Ja dostaję e-maile i tylko potwierdzam.
Na prawdę nie wiem, co bym zrobiła bez Dziewczyn!
Ratują mnie... mam tak dużo pracy, że o 14 najchętniej położyłabym się spać.
Dostałam też wiadomości z domu dziecka i dwóch szpitali. Przed weekendem pojawią się na blogu.
Oczywiście, miałam pisać o przedłużkach:)
Oto nr 1 przedłużacz do śpiochów:
Nr 2 - dwurzędowe przedłużacze do body
Spokojnej nocy!
wtorek, 16 kwietnia 2013
piątek, 12 kwietnia 2013
Obejrzałam i przeczytałam "Blondynka na Bali" B. Pawlikowska
Książka godna polecenia!
Czyta się miło, szybko i przyjemnie.
Mój ulubiony cytat, spójrzcie na lalki:
Czyta się miło, szybko i przyjemnie.
Mój ulubiony cytat, spójrzcie na lalki:
- Dlaczego lalki są kolorowe chociaż w przestawieniu widać
tylko cień?
- (…) to jest teatr cieni, ale w teatrze cieni jest tak samo
jak w życiu. Trzeba wiedzieć, że wszystko ma swój kolor – nawet jeśli z
zewnątrz jest niewidoczne. Cokolwiek się dzieje i ktokolwiek staje na twojej
drodze – może się wydawać szary i niezrozumiały jak kukiełka w teatrze cieni,
ale jeśli dobrze się wpatrzysz to dostrzeżesz kolory. A jeśli będziesz mądry to
będziesz umiał te kolory zinterpretować i odczytać z nich wskazówkę do dalszej
drogi.
Cytat nr 2
(opis, 2 przewodniczki oprowadzają Pawlikowską po ruinach. Pawlikowska nie jest do końca zadowolona z ich pracy, a musi wypełnić ankietę, oto jej przemyślenia)
Napisać prawdę? (…)
może wezmą się do pracy i zostaną najlepszymi przewodniczkami świata? A to czy
odniosą w życiu sukces, będzie zależało nie od tych kilku słów, które im teraz
napiszę, tylko od tego, ile zaangażowanie i pasji znajdą w sobie i jak sumiennie
będą zdobywały wiedzę, z której potem będą mogły korzystać. Napisałam (very
interesting…). W gruncie rzeczy to była prawda, dowiedziałam się chociaż tego,
że nie warto oceniać innych ludzi ani wydawać wyroków na ich temat, bo ich los
leży w ich rękach i tylko od nich zależy, jak będzie wyglądało ich życie.
Cytat nr 3
Nie muszę wszystkiego
rozumieć. Czasem może wystarczy zaufać i nie burzyć w sobie spokoju
wątpliwościami.
I jeszcze jeden:
Może o to właśnie chodzi?
Żeby nie słyszeć już swoich marzeń, bo wtedy nie trzeba nic robić? Tylko trwać
na posterunku codzienności?... Rano wstawać, gotować wodę i ryż, zrobić zakupy,
przeżyć do wieczora i pójść spać. Kiedy nic nie jest ważne, wszystko staje się
mniej więcej względne i podobne do siebie. Kiedy nie ma powodu do wybitnej
radości, nie ma też być może gorzkiego smutku? Czy w naszej cywilizacji miast,
samochodów i lodówek o to właśnie chodzi? Żeby ludzie stracili chęć do czegokolwiek,
bo są ogłuszeni hałasem szosy, podduszeni trującymi wyziewami i przytłoczeni
otaczającym ich zgiełkiem i pośpiechem?...
środa, 10 kwietnia 2013
Zaproszenie na spotkanie szyciowe w IKEA Katowice 20.04.
Spotkanie odbędzie się o godzinie 10 w IKEA Katowice - część JADALNIA.
Do dyspozycji mamy 500 metrów materiału podarowanego przez IKEA Katowice!
Około 50 stołów i 100 krzeseł:)
10 maszyn do szycia.
Do uszycia mamy prawie 580 poszewek:
Centrum Zdrowia Dziecka i Matki w Katowicach potrzebuje następujących rozmiarów poszewek:
Podział:
I tura - 10:30 - 15:00 (na rozgrzewkę szyjemy najpierw jasie o rozmiarze 30/30, a następnie 70/80)
II tura 15:00 - 19:00 (szyjemy jasie 60/40)
O innych godzinach też można przychodzić:)
Żeby akcja się udała, potrzeba 30 - 40 osób do każdej tury!
I więcej maszyn do szycia... Dlatego, kto może niech przyniesie swoją maszynę, przydadzą się także overlocki.
Dla osób biorących udział w akcji - obiad od IKEA Katowice:), będą też napoje i ciastka:).
Zapraszam wszystkich!
Tych szyjących i nieszyjących (nauczymy:) )
Akcję koordynować będzie 5 osób, które pokaże jak szyć i pomoże w razie problemów. Ponadto, na telebimie pojawi się instrukcja jak uszyć poszewkę, oprócz tego, przy każdej maszynie do szycia będzie krótka ściąga jak to robić.
Jeśli ktoś nie umie szyć i nie chce próbować, to może kroić materiał lub zaprasowywać szwy.
Zapisy:
pod tym postem w komentarzu lub na e-maila uszyjikeakatowice@gmail.com
Zapraszam!
źródło: http://www.uszyjjasia.blogspot.com/p/zapisy-na-spotkanie-szyciowe-w-ikea.html
Do dyspozycji mamy 500 metrów materiału podarowanego przez IKEA Katowice!
Około 50 stołów i 100 krzeseł:)
10 maszyn do szycia.
Do uszycia mamy prawie 580 poszewek:
Centrum Zdrowia Dziecka i Matki w Katowicach potrzebuje następujących rozmiarów poszewek:
30/30 (plus 20 cm zakładki do środka) - 50 sztuk
70/80 (plus 20 cm zakładki do środka) - 256 sztuk
60/40 (plus 20 cm zakładki do środka) - 278 sztuk
Podział:
I tura - 10:30 - 15:00 (na rozgrzewkę szyjemy najpierw jasie o rozmiarze 30/30, a następnie 70/80)
II tura 15:00 - 19:00 (szyjemy jasie 60/40)
O innych godzinach też można przychodzić:)
Żeby akcja się udała, potrzeba 30 - 40 osób do każdej tury!
I więcej maszyn do szycia... Dlatego, kto może niech przyniesie swoją maszynę, przydadzą się także overlocki.
Dla osób biorących udział w akcji - obiad od IKEA Katowice:), będą też napoje i ciastka:).
Zapraszam wszystkich!
Tych szyjących i nieszyjących (nauczymy:) )
Akcję koordynować będzie 5 osób, które pokaże jak szyć i pomoże w razie problemów. Ponadto, na telebimie pojawi się instrukcja jak uszyć poszewkę, oprócz tego, przy każdej maszynie do szycia będzie krótka ściąga jak to robić.
Jeśli ktoś nie umie szyć i nie chce próbować, to może kroić materiał lub zaprasowywać szwy.
Zapisy:
pod tym postem w komentarzu lub na e-maila uszyjikeakatowice@gmail.com
Zapraszam!
źródło: http://www.uszyjjasia.blogspot.com/p/zapisy-na-spotkanie-szyciowe-w-ikea.html
wtorek, 9 kwietnia 2013
Jak perfekcyjnie skopiować dwie warstwy materiału? ŚCIEG KOPIOWY
Od kilku tygodni chodzę na kurs szycia do Nowohuckiego Centrum Kultury w Krakowie. Kurs jest fajny, byłby bardzo fajny, gdyby nie popsute maszyny, a dokładnie 8 (w miarę działających, ale to zależy) na 20 osób.
Kurs prowadzi Pani Krystyna, która próbuje mnie czegoś nauczyć...
Stara się...
Ale wiecie, ja zaczynam szyć ubrania i często robię po swojemu, żeby tylko zobaczyć jak to będzie wyglądało.
Do rzeczy.
Do ściegu kopiowego.
Jak go robimy?
Kopiujemy z Burdy nasze coś (u mnie spodnie)
(mój eksperyment: zrobiłam to na flizelinie, zresztą widać, że mam całą rolkę. Plusy: flizelina nie gniecie się tak jak papier. Minusy:... Hm, flizelina ze sklepu jest droga), ale ja kupiłam po zamkniętej szwalni za 20 zł. Opłacało się. Reakcja Pani Krystyny: czemu nie na papierze? Jest tani! Czemu na flizelinie? Jest droga!)
Odrysowujemy wykrój na materiale i zaczyna się...
Robimy to tak:
Igła + nitka = jeden prosty szew, a przy kolejnym nie naciągamy nitki tylko troszkę jej zostawiamy, i znowu prosty szew, w kolejnym zostawiamy. Wychodzi coś takiego:
(mój drugi eksperyment. Nitka. Pani Krystyna powiedziała, że musi być bawełniana, a ja chciałam sprawdzić też jak jest z poliestrową - jest to biała nitka, zielona to bawełniana).
Jest tak:
(W tle widać drugą nogawkę (przód), którą fastrygowałam... Chciałam zobaczyć czy ścieg kopiowy jest niezbędny i co się stanie jak sfastryguję (oczywiście zrobiłam to w tajemnicy przed Panią Krystyną... Ona ze mną oszaleje!)
Pani Krystyna mówiła, że bawełniana nitka musi być, ponieważ się nie plącze. Jak widać powyżej - plącze się.
Kolejny krok, rozciągamy materiał, o tak:
Uzyskujemy taki efekt:
Jedna nogawka:
A to z perfekcyjnie "odrysowaną" drugą nogawką.
Plusy ściegu kopiowego:
- perfekcyjnie "odrysowuje"
Minusy:
- czasochłonny (i to jak!!)
- trzeba uważać, by nitek nie pogubić,
- Pani Krystyna każe później jeszcze fastrygować (myślę, że Lolęjoo szlak by trafił:) Pozdrawiam Asia!)
- jak się szyje na maszynie do szycia, to trzeba te niteczki wcześniej powyjmować.
Teraz mam tak zrobić koszulę, bo szyjemy koszulkę ze stójką:)
Poza tym, 27 kwietnia idę na jednodniowe warsztaty tutaj:
http://www.gumtree.pl/cp-kursy-szkolenia/krakow/warsztaty-otwarte-nauka-kroju-i-szycia-w-kwietniu-w-krakowie-454012295
A teraz jadę do Katowic!
Miłego dnia!
Kurs prowadzi Pani Krystyna, która próbuje mnie czegoś nauczyć...
Stara się...
Ale wiecie, ja zaczynam szyć ubrania i często robię po swojemu, żeby tylko zobaczyć jak to będzie wyglądało.
Do rzeczy.
Do ściegu kopiowego.
Jak go robimy?
Kopiujemy z Burdy nasze coś (u mnie spodnie)
(mój eksperyment: zrobiłam to na flizelinie, zresztą widać, że mam całą rolkę. Plusy: flizelina nie gniecie się tak jak papier. Minusy:... Hm, flizelina ze sklepu jest droga), ale ja kupiłam po zamkniętej szwalni za 20 zł. Opłacało się. Reakcja Pani Krystyny: czemu nie na papierze? Jest tani! Czemu na flizelinie? Jest droga!)
Odrysowujemy wykrój na materiale i zaczyna się...
Robimy to tak:
Igła + nitka = jeden prosty szew, a przy kolejnym nie naciągamy nitki tylko troszkę jej zostawiamy, i znowu prosty szew, w kolejnym zostawiamy. Wychodzi coś takiego:
(mój drugi eksperyment. Nitka. Pani Krystyna powiedziała, że musi być bawełniana, a ja chciałam sprawdzić też jak jest z poliestrową - jest to biała nitka, zielona to bawełniana).
Jest tak:
(W tle widać drugą nogawkę (przód), którą fastrygowałam... Chciałam zobaczyć czy ścieg kopiowy jest niezbędny i co się stanie jak sfastryguję (oczywiście zrobiłam to w tajemnicy przed Panią Krystyną... Ona ze mną oszaleje!)
Pani Krystyna mówiła, że bawełniana nitka musi być, ponieważ się nie plącze. Jak widać powyżej - plącze się.
Kolejny krok, rozciągamy materiał, o tak:
Uzyskujemy taki efekt:
Jedna nogawka:
A to z perfekcyjnie "odrysowaną" drugą nogawką.
Plusy ściegu kopiowego:
- perfekcyjnie "odrysowuje"
Minusy:
- czasochłonny (i to jak!!)
- trzeba uważać, by nitek nie pogubić,
- Pani Krystyna każe później jeszcze fastrygować (myślę, że Lolęjoo szlak by trafił:) Pozdrawiam Asia!)
- jak się szyje na maszynie do szycia, to trzeba te niteczki wcześniej powyjmować.
Teraz mam tak zrobić koszulę, bo szyjemy koszulkę ze stójką:)
Poza tym, 27 kwietnia idę na jednodniowe warsztaty tutaj:
http://www.gumtree.pl/cp-kursy-szkolenia/krakow/warsztaty-otwarte-nauka-kroju-i-szycia-w-kwietniu-w-krakowie-454012295
A teraz jadę do Katowic!
Miłego dnia!
piątek, 5 kwietnia 2013
A dzisiaj nie będzie ani o szyciu, ani o dziecku:)
AKTUALIZACJA.
W poprzednim poście pisałam o napownicach.
Pierwsza sprawa to taka, że... No dobrze, ja mam napownicę pneumatyczną, ale taka napownica "domowa" też by się przydała. http://mojemalerekodzielo.blogspot.com/, http://aleksandra-sz-szyje.blogspot.com/ i http://uarefab.blogspot.com/ - dziewczyny! Jak kupicie, to napiszecie czy było warto:)
Druga - tak. Jak chcecie, żebym coś nabiła:) - to wysyłajcie. Dla Was za darmo:)
...
Będzie o mnie!
Juuuuhuuuuuu!
Będzie kosmetycznie.
Jakoś tak nigdy nie biegałam za nowym tuszem do rzęs, czy inną pierdołą do makijażu.
Powiem więcej. Nie potrafię się malować, nigdy nie potrafiłam. Weźmy pod uwagę pudry. Np. Puder sypki. U mnie jest on wszędzie na podłodze, na oknie, pod łóżkiem, w kawie - wszędzie! Pędzel do różu a pędzel do pudru (np. wspominanego sypkiego) - hę? Puder trans... Trans... Transparentny? Dobrze to napisałam? Nie wiem, co to nie wiem z czym, to się je i nie używam czegoś, czego nazwy nawet nie potrafię wypowiedzieć.
Tak to u mnie jest.
Kiedyś nawet kupiłam płyty związane z robieniem makijażu - 3. Mój mąż chciał, bym je obejrzała i nauczyła się czegoś, dlatego... Oglądał ze mną. Pilnował:)
Nic to nie dało, jak ciaptałam, tak dalej ciaptam.
(znowu za długi wstęp napisałam...).
Do rzeczy!
Pierwsza recenzja:
Puder:)
Jaki?
Plusy:
- idealna konsystencja, taka lejąca się. Mnie to bardzo cieszy, bo bardzo szybko biorę i nakładam, rozsmarowuję, przy czym nie naciągam sobie skóry jak w przypadku innych podkładów (nie wiem czym to się różni puder - podkład, no ale dobra...)
- cena, w promocji 19 zł (wg mnie jest ok)
Minusy
- na etykiecie napisane jest "do wszystkich rodzajów cery". Ja mam wrażliwą, naczynkową, suchą i ze skłonnościami do podrażnień. Wg mnie powinno być: do cery normalnej, odpowiednio nawilżonej, odżywionej i nawodnionej. Dlaczego?
Oszczędzę Wam powiększania:)
Wracając do pudru - podkładu, jak ze skórą coś jest nie tak to robi się na twarzy taki "serek". Nie fajnie to wygląda - ja zmywam, używam kremu (o tym za chwilkę) i znowu nakładam puder.
Krem.
Ziaja
Ulga
Plusy?
- konsystencja - boska! Zazwyczaj jak kupowałam kremy z Ziaji to były one bardzo tłuste i źle mi się nakładało (a po nałożeniu - dziecko mogło się we mnie przeglądać, twarz świeciła się jak lustro). Minus tłustego kremu - naciągam skórę (za parę dni stuknie mi rok więcej... Dlatego staram się nie starzeć z metryką). W tym kremie konsystencja jest przyjemna:
- i nazwa ulga - jeśli o mnie chodzi to 100% prawda. Jak nakładam krem to faktycznie czuję ulgę:)
- skóra już po kilku dniach wygląda lepiej (i też podkład lepiej mi się nakłada:)
- cena (około 10 zł).
Minusy:
- brak.
A teraz inna historia. Wycofali ze sprzedaży szampony i odżywki do włosów kręconych z Nivea. Szukam drugi miesiąc - nie ma!! Przez dwa miesiące nie mogę rozpuścić włosów, bo wyglądają jak pierze. To znaczy... Wyglądały, bo parę dni temu znalazłam odżywkę do włosów kręconych na allegro.
Jednego dnia zamawiam, drugiego pakują, a trzeciego kurier puka!
A ja dwa miesiące jeżdżę po różnych drogeriach i wypytuję. (Przy okazji, gdyby ktoś znalazł odżywkę lub szampon do włosów kręconych z Nivea - proszę dajcie mi znać!!).
Kupiłam u Bonus, na wspominanym portalu.
Zamówiłam jeszcze kilka innych rzeczy i wkręciłam siostrę w te zakupy:) I przyznam, że jestem bardzo zadowolona.
Porządnie zapakowali mi paczkę
Plusy:
- większość kosmetyków sprawdzałam już osobiście. Nie śmierdzą (wręcz przeciwnie - szampon z ozonem - świetny zapach, podobnie jak odżywka do włosów kręconych), wszystko jest czyste, oryginalnie zapakowane, trwałe.
- cena. NIE ROZUMIEM! Jeżeli kredka do oczu np. firmy Astor kosztuje u nich 3 zł (plus wystawienie przedmiotu, plus 10% prowizji od sprzedanej rzeczy (bo firma)) to w jakiej cenie oni nabyli tą kredkę?
Minusy:
- większość z tych rzeczy jest z Anglii i nie ma instrukcji po polsku. Właściwie to nie jest problem, bo dokładny opis przedmiotu jest na stronie, gdzie wystawiają rzecz.
Nasuwa mi się, taka druga wątpliwość... Kiedyś mi koleżanka powiedziała, że jak kupowała tusz z X firmy w Niemczech, to była bardzo zadowolona, a jak kupiła ten sam tusz w Polsce, to była zawiedziona, ponieważ był GORSZY. Zauważyłyście coś takiego?
Ps. Powtarzam to ciągle i będę do znudzenia. Nie dostałam pieniędzy/ rabatów/ tańszej przesyłki za wpis - CHOCIAŻ - dzisiaj byłam w Pati serwis (serwis z maszynami (szukam overlocka przemysłowego i pytałam, czy nie mają na stanie)) i powiedzieli mi, że są ZAWALENI ROBOTĄ!!
Hiihi, dzięki mnie?
Tiiiiiiaaaaaaaaaak, hihihihi:D
Bardzo się cieszę, bo przyznam, że mogłabym poszukać overlocka na tablicy czy allegro i bym coś tam znalazła, ale chcę kupić dobry, używany, sprawny sprzęt i chcę mieć gwarancję na niego, dlatego wróciłam dzisiaj do Pati. Ale! Wracając do tematu, jeśli nawet zgłosiłaby się do mnie jakaś firma i poprosiła o recenzję (a ostatnio dostałam maila z zapytaniem, czy chciałabym sobie zrobić paznokcie (nie chciałam, bo ja nie lubię mieć nawet odżywki na paznokciach, a co dopiero jakieś hybrydy)) uważam, że należy to robić rzetelnie.
Tak jak wszystko.
A wiecie, że 20.04 będziemy szyli jasie dla IKEA?
W poprzednim poście pisałam o napownicach.
Pierwsza sprawa to taka, że... No dobrze, ja mam napownicę pneumatyczną, ale taka napownica "domowa" też by się przydała. http://mojemalerekodzielo.blogspot.com/, http://aleksandra-sz-szyje.blogspot.com/ i http://uarefab.blogspot.com/ - dziewczyny! Jak kupicie, to napiszecie czy było warto:)
Druga - tak. Jak chcecie, żebym coś nabiła:) - to wysyłajcie. Dla Was za darmo:)
...
Będzie o mnie!
Juuuuhuuuuuu!
Będzie kosmetycznie.
Jakoś tak nigdy nie biegałam za nowym tuszem do rzęs, czy inną pierdołą do makijażu.
Powiem więcej. Nie potrafię się malować, nigdy nie potrafiłam. Weźmy pod uwagę pudry. Np. Puder sypki. U mnie jest on wszędzie na podłodze, na oknie, pod łóżkiem, w kawie - wszędzie! Pędzel do różu a pędzel do pudru (np. wspominanego sypkiego) - hę? Puder trans... Trans... Transparentny? Dobrze to napisałam? Nie wiem, co to nie wiem z czym, to się je i nie używam czegoś, czego nazwy nawet nie potrafię wypowiedzieć.
Tak to u mnie jest.
Kiedyś nawet kupiłam płyty związane z robieniem makijażu - 3. Mój mąż chciał, bym je obejrzała i nauczyła się czegoś, dlatego... Oglądał ze mną. Pilnował:)
Nic to nie dało, jak ciaptałam, tak dalej ciaptam.
(znowu za długi wstęp napisałam...).
Do rzeczy!
Pierwsza recenzja:
Puder:)
Jaki?
Plusy:
- idealna konsystencja, taka lejąca się. Mnie to bardzo cieszy, bo bardzo szybko biorę i nakładam, rozsmarowuję, przy czym nie naciągam sobie skóry jak w przypadku innych podkładów (nie wiem czym to się różni puder - podkład, no ale dobra...)
- cena, w promocji 19 zł (wg mnie jest ok)
Minusy
- na etykiecie napisane jest "do wszystkich rodzajów cery". Ja mam wrażliwą, naczynkową, suchą i ze skłonnościami do podrażnień. Wg mnie powinno być: do cery normalnej, odpowiednio nawilżonej, odżywionej i nawodnionej. Dlaczego?
Oszczędzę Wam powiększania:)
Wracając do pudru - podkładu, jak ze skórą coś jest nie tak to robi się na twarzy taki "serek". Nie fajnie to wygląda - ja zmywam, używam kremu (o tym za chwilkę) i znowu nakładam puder.
Krem.
Ziaja
Ulga
Plusy?
- konsystencja - boska! Zazwyczaj jak kupowałam kremy z Ziaji to były one bardzo tłuste i źle mi się nakładało (a po nałożeniu - dziecko mogło się we mnie przeglądać, twarz świeciła się jak lustro). Minus tłustego kremu - naciągam skórę (za parę dni stuknie mi rok więcej... Dlatego staram się nie starzeć z metryką). W tym kremie konsystencja jest przyjemna:
- i nazwa ulga - jeśli o mnie chodzi to 100% prawda. Jak nakładam krem to faktycznie czuję ulgę:)
- skóra już po kilku dniach wygląda lepiej (i też podkład lepiej mi się nakłada:)
- cena (około 10 zł).
Minusy:
- brak.
A teraz inna historia. Wycofali ze sprzedaży szampony i odżywki do włosów kręconych z Nivea. Szukam drugi miesiąc - nie ma!! Przez dwa miesiące nie mogę rozpuścić włosów, bo wyglądają jak pierze. To znaczy... Wyglądały, bo parę dni temu znalazłam odżywkę do włosów kręconych na allegro.
Jednego dnia zamawiam, drugiego pakują, a trzeciego kurier puka!
A ja dwa miesiące jeżdżę po różnych drogeriach i wypytuję. (Przy okazji, gdyby ktoś znalazł odżywkę lub szampon do włosów kręconych z Nivea - proszę dajcie mi znać!!).
Kupiłam u Bonus, na wspominanym portalu.
Zamówiłam jeszcze kilka innych rzeczy i wkręciłam siostrę w te zakupy:) I przyznam, że jestem bardzo zadowolona.
Porządnie zapakowali mi paczkę
Plusy:
- większość kosmetyków sprawdzałam już osobiście. Nie śmierdzą (wręcz przeciwnie - szampon z ozonem - świetny zapach, podobnie jak odżywka do włosów kręconych), wszystko jest czyste, oryginalnie zapakowane, trwałe.
- cena. NIE ROZUMIEM! Jeżeli kredka do oczu np. firmy Astor kosztuje u nich 3 zł (plus wystawienie przedmiotu, plus 10% prowizji od sprzedanej rzeczy (bo firma)) to w jakiej cenie oni nabyli tą kredkę?
Minusy:
- większość z tych rzeczy jest z Anglii i nie ma instrukcji po polsku. Właściwie to nie jest problem, bo dokładny opis przedmiotu jest na stronie, gdzie wystawiają rzecz.
Nasuwa mi się, taka druga wątpliwość... Kiedyś mi koleżanka powiedziała, że jak kupowała tusz z X firmy w Niemczech, to była bardzo zadowolona, a jak kupiła ten sam tusz w Polsce, to była zawiedziona, ponieważ był GORSZY. Zauważyłyście coś takiego?
Ps. Powtarzam to ciągle i będę do znudzenia. Nie dostałam pieniędzy/ rabatów/ tańszej przesyłki za wpis - CHOCIAŻ - dzisiaj byłam w Pati serwis (serwis z maszynami (szukam overlocka przemysłowego i pytałam, czy nie mają na stanie)) i powiedzieli mi, że są ZAWALENI ROBOTĄ!!
Hiihi, dzięki mnie?
Tiiiiiiaaaaaaaaaak, hihihihi:D
Bardzo się cieszę, bo przyznam, że mogłabym poszukać overlocka na tablicy czy allegro i bym coś tam znalazła, ale chcę kupić dobry, używany, sprawny sprzęt i chcę mieć gwarancję na niego, dlatego wróciłam dzisiaj do Pati. Ale! Wracając do tematu, jeśli nawet zgłosiłaby się do mnie jakaś firma i poprosiła o recenzję (a ostatnio dostałam maila z zapytaniem, czy chciałabym sobie zrobić paznokcie (nie chciałam, bo ja nie lubię mieć nawet odżywki na paznokciach, a co dopiero jakieś hybrydy)) uważam, że należy to robić rzetelnie.
Tak jak wszystko.
A wiecie, że 20.04 będziemy szyli jasie dla IKEA?
A wiecie, że nazwa marki IKEA to akronim - skrót utworzony z pierwszych
liter imienia, nazwiska oraz nazw farmy i parafii, skąd pochodzi założyciel
firmy (Ingvar Kamprad Elmtaryd Agunnaryd).
I że jak piszę IKEA to muszę dodać KATOWICE, bo IKEA jest jedna, ale ma mnóstwo braci przyrodnich, którzy noszą to samo nazwisko, ale inne imię.
Także, 20.04 - IKEA KATOWICE!
Kto chętny?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
