wtorek, 8 grudnia 2015

Relacja z pierwszych, zagranicznych targów w Wiedniu

Ponad tydzień temu, byłam na swoich pierwszych, zagranicznych targach organizowanych przez daWandę. Szalony czas:) Mnóstwo przygotowań, bo zapragnęłam mieć stronę po angielsku i niemiecku, więc tłumaczenie, wystawianie produktów, przygotowanie stoiska... Czy warto było?

Mam mieszane uczucia.
Za dużo nerwów mnie kosztowały te targi, gdybym mogła cofnąć czas to bym je odpuściła.

Po pierwsze - nikt, absolutnie nikt nie znał ekoubranek - ok, ja też nie znam wiedeńskich marek:)
Po drugie - pumpy, o ile w Polsce są noszone z przyjemnością, tam... Sprzedałam może kilka sztuk. Natomiast do Polski wracałam bez spódniczek.
Po trzecie - trudno mi było wyczuć co się może spodobać, wzięłam wszystkiego - spooooooro, ciężkich toreb.
Po czwarte - made in Poland, nie chcę uprzedzać, ja nie mam z tym problemu, ale odnoszą wrażenie, że austriacy są lojalni wobec "swoich projektantów".
Po piąte - przejazd, nocleg, wyżywienie - dziś wszystko zrobiłabym i zorganizowała inaczej.
Po szóste - miło jest napisać, że był booom i wooow i szumu narobiłam, ale nie, tak nie było. Bardzo trudno jest wejść na nowe rynki. Natomiast, by nie chłostać tak siebie publicznie;) Wiedeńczykom bardzo spodobały się odblaski, każdy chwalił i mówił, że super pomysł:))
 Na targach wystawiło się sporo firm dziecięcych, było bardzo, bardzo dużo znajomych wystawców z Polski i to było najlepsze. Mogłam liczyć na pomoc niemalże wszystkich, a potrzebowałam jej, bo głupia! zamiast wsiąść do samochodu wolałam busami przewozić rzeczy. Wrrr, do tej pory jestem na siebie zła.
I muszę tutaj napisać o pewnej dziewczynie, która jest boginią. Beata, prowadzi sklep, pracuje na etacie, ma rozbrykanego 4-latka i jeszcze prowadzi firmę z rękodziełem: https://www.facebook.com/Mag-Gab-wwwmaggabcom-262951593781011/?fref=ts
 Nie chcę myśleć, co by się stało, gdyby Beata nie przyjechała do Wiednia. Zamiast wynajmować pokój jednoosobowy (który jest piekielnie drogi) załatwiła mi nocleg w swoim hotelu (w przyzwoitej cenie), rano nakarmiła, napoiła i zawiozła na targi, pomogła skręcić regał, ogarnąć stoisko, a po - nakarmiła i znowu napoiła, otuliła do spanka i zawiozła. Dzięki Ci Boże za Beatę, moją polsko - wiedeńską matkę;))
 Czy mam zamiar jechać jeszcze na zagraniczne targi? Oj, tak! Ale nie wcześniej niż za rok... Muszę sporo rzeczy dopracować, przygotować się solidniej, mieć wszystko przygotowane, lepiej zorganizowane. Ja tak często jeżdżę na te targi "na wariata", prawie zawsze zapomnę: baneru/ nożyczek/ ulotek/ terminala/ nie wezmę jakiegoś tam rozmiaru. Koniec z tym!

Zobaczcie kilka zdjęć z Wiednia
Takie wózki nam zorganizowali:

 Tak wyglądało stoisko PRZED:

a tak PO:

 Tyyyyle ludzi było!
  
A do nich kiedyś wrócę

 Bałam się spytać o cenę...


 A tak już stoisko w Blue City






I coś o planach:
Kraków, Katowice, Warszawa i relax:))
Nadrabiamy zaległości... Targi mocno skróciły mi dobę, do tego moja krawcowa rozchorowała się - ma zapalenie barku i przyjmuje zastrzyki przeciwbólowe. Jak to w życiu bywa (pod górkę), i nawet nie złoszczę się na los, bo przecież co nas nie zabije... Na pewno obszyjemy wszystkich, pogodzimy targi z codziennymi obowiązkami, będzie dobrze. Jest bardzo, bardzo dużo osób, które trzymają kciuki za ekoubranka i to jest szalenie motywujące:)

A co nowego u ekoubranek? Nowe wzory na łatki na kolanach - apacze oraz pokryte warstwą zabezpieczającą przed starciem, takie o




I pojawią się nowe wzory, całkiem dorosłe, a wręcz nastolatkowo - dorosłe:) I powstanie kilka modeli od rozmiaru 140 do 170/180:D







2 komentarze:

  1. Uuuuuuu, wielka woda i dałaś radę! Gratulacje! Jesteś wielka! Niepowodzenia i niezadowolenie - zawsze będą. Pierwszy krok masz za sobą i to jest najważniejsze. Brawa za odwagę!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za komentarz:)

Zapraszam po więcej...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...