Witam:) Jak po wakacjach? Wypoczęci? Czy z nowym rokiem ((przed)szkolnym)) macie nową energię do działania?
Postaram się streścić jak to u mnie było... Właściwie to zaczęło się w styczniu:), bo już w styczniu wysłałam zgłoszenie na jarmark dominikański, jak dostałam potwierdzenie (<3), że się dostałam, to przez kolejne miesiące zbierałam pieniądze na tą bardzo dużą inwestycję. Przygotowałyśmy się z Dorotą wybornie, zrezygnowałyśmy z dni wolnych (a Dorota nawet z urlopu, bo tyle było szycia!). Pracowałyśmy jak szalone, jednocześnie zajmując się domem, dziećmi. Wariacki czas:))
I około 20.07., kilka dni przed jarmarkiem okazało się, że pojechanie na niego zostało mi mocno utrudnione! Nie miał kto zająć się Brunem;/ Zrobiło się bardzo nerwowo, smutno, bo po co to wszystko? Jechać, ale co z dzieckiem, jak, kto, gdzie, na ile, za ile? Szukałam przedszkola w Gdańsku, opiekunki nie miałam na tyle odwagi, bo ja przecież nie znam tutaj żadnej... Rodzina? Część się porozjeżdżała, a druga część ma swoje obowiązki, zobowiązania, problemy... Jeszcze na 2-3 dni, góra tydzień, ale 3 tygodnie!?!
Pomogli Przyjaciele, zaopiekowali się wybornie Brunem, niczego mu nie brakowało, miał cudowne towarzystwo w swoim wieku, z którymi bawił się całymi dniami. Bezpieczny, utulony, fantastycznie zaopiekowany. Dziękuję Wam z całego serca!!
Bruncio przyjechał na koniec jarmarku, idealnie, bo razem mogliśmy odebrać nagrodę. A nie ma co ukrywać, napracował się chłopak porządnie!
Ekoubranka otrzymała wyróżnienie, o takie:
Gdy, dzień wcześniej przyszli organizatorzy, powiadomić nas o wyróżnieniu ((tak się szczęśliwie złożyło, że dziewczyny z tej samej altanki także dostały:)) Ps. Cieszyłyśmy się jak wariatki:)))
Kochane dziewczyny z Blanket Story, które kolorują dziecięcy świat kocykami własnego pomysłu. Kocyków jest mnóstwo i ciężko wymyślić coś nowego, ale im się to udało! Zainspirowane bajkami dziecięcymi (na jarmarku był "Kot w butach" oraz "Alicja w krainie czarów"), ale już się szyją następne. Zaglądajcie na profil dziewczyn - zapraszam. Kocyki są cudownie wykonane, najdelikatniejszy materiał bawełniany jaki dotykałam - jakaś nowa technologia się pojawiła, która sprawia, że bawełna jest... Fenomenalna!! Wzory na kocykach malowane są przez polską projektantkę, barwy - cudowne, idealny druk, bardzo świeży. I efekt jaki pokój dziecka zyskuje, dzięki kocykowi... Nie wiem jak to określić, ale pokoje nabierają klasy, jakieś takiej dziecięcej elegancji. Efekt WOW!
Wracając do nagrody, nie ukrywam, byłam zaskoczona, nie spodziewałam się, ba! Nawet nie wiedziałam, że takie wyróżnienia jarmark przyznaje. Wszak byłam pierwszy raz;), bo rok temu załapałam się na inny jarmark "niby" podpięty do dominikańskiego. Cóż... Człowiek uczy się na błędach, a i te mnie nie omijają.
Zdjęcie ze sceny:)
Jakby mało było tego szaleństwa, na scenie otrzymałam "nie swoje" wyróżnienie, i "nie swoją" statuetkę. Wyróżnieniem się szybko z dziewczynami wymieniłyśmy, natomiast statuetkę zabrano nam jak tylko zeszliśmy ze sceny. Tutaj Bruno jeszcze ze statuetką:)
Nie ma co, jarmark tworzą wariaci i wariaci na niego przyjeżdżają;))
Niemniej jednak, wzięliśmy swoje wyroby, dziewczyny kocyki, ktoś owoce w czekoladzie, ja spakowałam kilka ubranek... Wzięliśmy, bo nas o to poproszono, ale na scenie nikt na to nie zwrócił uwagi, nawet nie mieliśmy okazji podziękować. I tu, zrobiło mi się przykro... Bo jak to? Odbieram dyplom, który nie należy się tylko mi, otrzymałam go dzięki Wam, sporo osób poznałam, wiele cennych wskazówek mi powiedzieliście, fakt, że kupujecie, nosicie ubranka... I ja mam publicznie za to nie podziękować?
Kochani! Bardzo Wam dziękuję, za każdy uśmiech, za dobre słowo, za to, że polecacie, za to, że nosicie. Wspieracie i po prostu jesteście. Nawet jak nie kupujecie to niezmiernie mi miło, że tutaj zaglądacie, czy na ekoubrankowy FB. Mam nadzieję, że uda nam się dalej tworzyć ekoubranka.
Będzie sporo zmian (pudełka, nowe metki, wszywki, zaraz profil działalności ulegnie rewoluci pokażę Wam gdzie, co i jak). O tym już w następnym poście.
A tutaj jeszcze wkleję publikacje o nagrodzie, które ukazały się w mediach
A po 3 tygodniach bycia nad morzem, w największe upały, w końcu wylądowałam tutaj:
piątek, 11 września 2015
niedziela, 2 sierpnia 2015
Polski design - najlepszy!
Parę dni temu miałam napisać co nie co o polskich firmach, ludziach którzy je tworzą i ich pomysłach (coraz lepszych, nie da się ukryć).
Po co o tym pisać?
Byśmy się doceniali. Skąd te wnioski?
Wyszukując, oglądając i słuchając relacji z jednych z największych targów, które odbyły się w Niemczech kilka tygodni temu trafiła mi do rąk księga. Księga targów:)
Kilka (niewyraźnych zdjęć)
Katalog z berlińskich targów:
A w nim, firmy, które wg mnie... Ubranka ładne, ale gdyby powiesić je w sieciówce na wieszakach to pomyślałabym, że należą do sieciówki
Bluzeczka w kółeczku - uwielbiam ten styl (http://ekoubranka.blogspot.com/2013/07/uszyc-bluzke-bez-maszyny-do-szycia.html). Bardzo mi się spodobało połączenie z podkoszulkiem
Firma, której produkt nie zwrócił mojej uwagi
ale legginsy z tiulem na ściągaczu (uwielbiam ściągacze!!) już tak
Kolejna firma - super pomysły, innowacyjne materiały (grają, świecą itp.), tylko strona internetowa... http://estherzahn.com/
Jakoś nie mogłam się w niej połapać, gdzie ja mogę kupić np. bluzeczkę? Ktoś, coś?
I polskie firmy
http://maybe4baby.pl/pl/
http://pocopato.pl/pl/
czy ukochane http://zombiedash.pl/
Polskie projekty - nie mamy się czego wstydzić! Ja utwierdzam się w przekonaniu, że polska jakość oraz kreatywność jest jedna z najlepszych (może nawet i najlepsza na świecie). Tworzymy oryginalne ubranka, starannie dobieramy materiały, dbamy o najmniejszy szczegół. Ktoś może powiedzieć "Ale drogie" przedział cenowy jest tak różny, myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Osobiście, na ciuchy z riska mnie nie stać, ale jest mnóstwo innych firm, których jakość jest fantastyczna (bardzo lubię ubranka http://escarabajo.pl/pl/). Dlatego też wolę kupić u polskiego producenta niż w sieciówce. Można się dziwić, dlaczego polecam konkurencyjne ubranka (toż to też ciuszki dziecięce). Dlaczego? Ponieważ wszyscy bardzo ciężko pracujemy, by przekonać naród do polskich produktów, by wracali, zaufali nam, ubierali swoje dzieci. Nie odczuwam czegoś takiego jak konkurencja, czy rywalizacja, bardziej współpraca i zaangażowanie ku wspólnemu dobru. Każda marka ma swój styl, nawet jeśli wykroje są podobne (no bo umówmy się wszystko zostało już wymyślone. Wieki temu.) to i tak diabeł tkwi w szczegółach, czy to w wykończeniu, nadrukach, wyborze materiałów, można wymieniać.
Jak już wspomniałam na początku, planowałam przed jarmarkiem napisać coś na blogu i dobrze, że poczekałam. Widzę reakcję zagranicznych turystów na rzeczy. Są zachwyceni, nie tylko ekoubrankami, ale ogólnie podobają im się nasze wyroby, nasza kuchnia im smakuje, chwalą i doceniają. Może powinnam tutaj być bardziej skromna, ale nie mogę napisać "udało mi/nam się trafić na Państwa X". Udało mi się może raz, maksymalnie dwa razy w życiu. Na wszystko pracujemy. Razem:)
Rok temu przyjeżdżając na jarmark miałam wrażenie, że jak na targ z bogatą tradycją to za dużo jest chińszczyzny. W tym roku organizatorzy ograniczyli liczbę tego typu zgłoszeń, zmniejszyli też obszar jarmarku. Myślę, że wyszło im to na duży plus.
I jak znalazł pojawił się tekst w sieci: http://natemat.pl/150137,miejski-design-i-jakosc-kontra-tandeta-wypad-na-jarmark-sw-dominika-w-gdansku-moze-przestac-byc-obciachem
A na dobranoc (czy też na dzień dobry) taka oto urocza dziewczynka
Po co o tym pisać?
Byśmy się doceniali. Skąd te wnioski?
Wyszukując, oglądając i słuchając relacji z jednych z największych targów, które odbyły się w Niemczech kilka tygodni temu trafiła mi do rąk księga. Księga targów:)
Kilka (niewyraźnych zdjęć)
A w nim, firmy, które wg mnie... Ubranka ładne, ale gdyby powiesić je w sieciówce na wieszakach to pomyślałabym, że należą do sieciówki
Bardzo mi się spodobały:
Firma, której produkt nie zwrócił mojej uwagi
ale legginsy z tiulem na ściągaczu (uwielbiam ściągacze!!) już tak
Kolejna firma - super pomysły, innowacyjne materiały (grają, świecą itp.), tylko strona internetowa... http://estherzahn.com/
Jakoś nie mogłam się w niej połapać, gdzie ja mogę kupić np. bluzeczkę? Ktoś, coś?
I polskie firmy
http://maybe4baby.pl/pl/
http://pocopato.pl/pl/
czy ukochane http://zombiedash.pl/
Polskie projekty - nie mamy się czego wstydzić! Ja utwierdzam się w przekonaniu, że polska jakość oraz kreatywność jest jedna z najlepszych (może nawet i najlepsza na świecie). Tworzymy oryginalne ubranka, starannie dobieramy materiały, dbamy o najmniejszy szczegół. Ktoś może powiedzieć "Ale drogie" przedział cenowy jest tak różny, myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Osobiście, na ciuchy z riska mnie nie stać, ale jest mnóstwo innych firm, których jakość jest fantastyczna (bardzo lubię ubranka http://escarabajo.pl/pl/). Dlatego też wolę kupić u polskiego producenta niż w sieciówce. Można się dziwić, dlaczego polecam konkurencyjne ubranka (toż to też ciuszki dziecięce). Dlaczego? Ponieważ wszyscy bardzo ciężko pracujemy, by przekonać naród do polskich produktów, by wracali, zaufali nam, ubierali swoje dzieci. Nie odczuwam czegoś takiego jak konkurencja, czy rywalizacja, bardziej współpraca i zaangażowanie ku wspólnemu dobru. Każda marka ma swój styl, nawet jeśli wykroje są podobne (no bo umówmy się wszystko zostało już wymyślone. Wieki temu.) to i tak diabeł tkwi w szczegółach, czy to w wykończeniu, nadrukach, wyborze materiałów, można wymieniać.
Jak już wspomniałam na początku, planowałam przed jarmarkiem napisać coś na blogu i dobrze, że poczekałam. Widzę reakcję zagranicznych turystów na rzeczy. Są zachwyceni, nie tylko ekoubrankami, ale ogólnie podobają im się nasze wyroby, nasza kuchnia im smakuje, chwalą i doceniają. Może powinnam tutaj być bardziej skromna, ale nie mogę napisać "udało mi/nam się trafić na Państwa X". Udało mi się może raz, maksymalnie dwa razy w życiu. Na wszystko pracujemy. Razem:)
Rok temu przyjeżdżając na jarmark miałam wrażenie, że jak na targ z bogatą tradycją to za dużo jest chińszczyzny. W tym roku organizatorzy ograniczyli liczbę tego typu zgłoszeń, zmniejszyli też obszar jarmarku. Myślę, że wyszło im to na duży plus.
I jak znalazł pojawił się tekst w sieci: http://natemat.pl/150137,miejski-design-i-jakosc-kontra-tandeta-wypad-na-jarmark-sw-dominika-w-gdansku-moze-przestac-byc-obciachem
A na dobranoc (czy też na dzień dobry) taka oto urocza dziewczynka
niedziela, 12 lipca 2015
Tyle rzeczy, ale dopiero latem 2016, albo 2017;)
W wakacje mniej pracuję. Mniej pracuję, bo trudniej mi znaleźć czas na ekoubranka. A jarmark dominikański zbliża się nieubłaganie... Powód? Dzieciaki mają przerwę i trzeba im organizować czas. W sumie, to oni sami świetnie sobie z tym radzą; są kreatywni i pomysłów im nie brak;) I właśnie dlatego- jeśli nawet się z nimi nie bawię, to i tak trzeba patrzeć. Na pewno to znacie:)
Kiedy tylko możemy (bo Dorota też zabiegana) staramy się i wymyślamy nowe projekty. Pokażę je Wam dzisiaj. Każde z nich wymaga dopracowania, zrobienia mniejszych i większych wykrojów, testowania. W połowie czerwca pojawił się pomysł, by uszyć ogrodniczki, jakoś trudno mi było znaleźć, a podobno wracają do mody. Powstały 3 wersje: z kokardką, kieszonkami i z łatkami. Nie możemy się zdecydować. Podobnie jak czy zapinać na klamry czy na zatrzaski. Jest połowa lipca i w tym tempie ogrodniczki pojawią się w przyszłym roku;)
Czasami zainspiruje mnie materiał. Dotykam i już wiem co z tego będzie. Nie lubię sztruksu. Jest sztywny, drapie i źle się nosi, często występuje w burych kolorach.
Ale, kupiłam bardzo kolorowy, niezwykle mięciutki. Jak nie sztruks! A jednak.
Przeprosiłam się z nim i powstały:
Spodenki na lato. Kilka wersji, i jak zwykle nie wiedziałyśmy, którą wersję zostawiamy.
Mi się najbardziej podoba ze ściągaczem + gumonitka z boku
Nie wystawię do sklepu (bo tam pojawią się już w tym tygodniu nowe szorty), ale zabieram ze sobą do Gdańska (zapraszam!!).
Dorota wymyśliła taki oto komplecik:
Sukienka - fartuszek zawiązywana z dwóch stron na sznureczki + spodenki
Fartuszek raczej nie będzie w ofercie, a spodenki? Chyba też nie, dopiero za rok;/. Kiedyś się śmiałam, z tego jak można projektować ubrania na "za rok", a teraz już wiem, jak to wygląda. Po prostu nie wyrabiamy, bo pomysł to jedno, ale trzeba popracować nad wykrojami, trzeba przetestować daną rzecz, sprawdzić jak się materiał zachowuje. Przekalkulować czy się opłaci (ja ten etap pomijam. Idę na żywioł). W końcu uszyć. A to trwa.
Uwielbiam ten detal!
I ostatnia rzecz... Chciałabym ją wprowadzić jak najszybciej, dlatego pokażę tylko troszeczkę, bo ubranie wymaga poprawek
Jak pewnie zauważyliście na blogu jest troszkę zmian. To zapowiedź, bo pracujemy nad nowym wyglądem. I bloga, ulotek, wizytówek, stoiska na targach, ba! Nawet kolor skóry zmieniam: z białego na czerwony:)
Uściski!
Kiedy tylko możemy (bo Dorota też zabiegana) staramy się i wymyślamy nowe projekty. Pokażę je Wam dzisiaj. Każde z nich wymaga dopracowania, zrobienia mniejszych i większych wykrojów, testowania. W połowie czerwca pojawił się pomysł, by uszyć ogrodniczki, jakoś trudno mi było znaleźć, a podobno wracają do mody. Powstały 3 wersje: z kokardką, kieszonkami i z łatkami. Nie możemy się zdecydować. Podobnie jak czy zapinać na klamry czy na zatrzaski. Jest połowa lipca i w tym tempie ogrodniczki pojawią się w przyszłym roku;)
Czasami zainspiruje mnie materiał. Dotykam i już wiem co z tego będzie. Nie lubię sztruksu. Jest sztywny, drapie i źle się nosi, często występuje w burych kolorach.
Ale, kupiłam bardzo kolorowy, niezwykle mięciutki. Jak nie sztruks! A jednak.
Przeprosiłam się z nim i powstały:
Spodenki na lato. Kilka wersji, i jak zwykle nie wiedziałyśmy, którą wersję zostawiamy.
Mi się najbardziej podoba ze ściągaczem + gumonitka z boku
Nie wystawię do sklepu (bo tam pojawią się już w tym tygodniu nowe szorty), ale zabieram ze sobą do Gdańska (zapraszam!!).
Dorota wymyśliła taki oto komplecik:
Sukienka - fartuszek zawiązywana z dwóch stron na sznureczki + spodenki
Fartuszek raczej nie będzie w ofercie, a spodenki? Chyba też nie, dopiero za rok;/. Kiedyś się śmiałam, z tego jak można projektować ubrania na "za rok", a teraz już wiem, jak to wygląda. Po prostu nie wyrabiamy, bo pomysł to jedno, ale trzeba popracować nad wykrojami, trzeba przetestować daną rzecz, sprawdzić jak się materiał zachowuje. Przekalkulować czy się opłaci (ja ten etap pomijam. Idę na żywioł). W końcu uszyć. A to trwa.
Uwielbiam ten detal!
I ostatnia rzecz... Chciałabym ją wprowadzić jak najszybciej, dlatego pokażę tylko troszeczkę, bo ubranie wymaga poprawek
Jak pewnie zauważyliście na blogu jest troszkę zmian. To zapowiedź, bo pracujemy nad nowym wyglądem. I bloga, ulotek, wizytówek, stoiska na targach, ba! Nawet kolor skóry zmieniam: z białego na czerwony:)
Uściski!
wtorek, 23 czerwca 2015
Slow Piknik - relacja i chusteczki na głowę/ pod szyję
Dzisiaj będzie relacja z Slow Pikniku, targów, które odbyły się parę dni temu. Byłam jako wystawca, ale miałam troszkę czasu, by pochodzić i zobaczyć co nowego w modzie piszczy;)
Moje podejście do mody jest takie, że nie kupuję i nie przeglądam czasopism modowych, nie śledzę trendów. Ubrania kupuję na targach, albo w sh. A ostatnio w sh, które się wystawiają na targach:) Nie mam ani pieniędzy, ani czasu, ani chęci, by biegać po sieciówkach. Poza tym, przez to, że "siedzę" w materiałach nauczyłam się poznawać jakość tkanin. Jeśli są takie śliskie w dotyku to zapewne jest tam poliester, albo jeśli widać takie jakby świecące niteczki to też poliester. Czasami pocieram materiał o siebie, by sprawdzić czy będzie się mechacił. Mechacenie się to coś czego nie znoszę! Dlatego popieram ideę kupowania w sh, bo przynajmniej widzimy jak tkanina zachowuje się po wielokrotnym praniu.
Niestety, nie umiem jeszcze rozpoznać innych domieszek, jakie dodawane są do tkaniny. Próbuję materiał podpalać i wąchać (czy śmierdzi), dotykać (czy się kruszy w dłoni), oglądać (jaki jest kolor: czarny, żółty?), bo nie mogę ukrywać faktu, że producenci nawet jak piszą 100% bawełna czy 100% bambus to... No, nie zawsze to jest zgodne z prawdą. Podobnie jak certyfikaty. Fakt, że dostali certyfikat na np. jeden rodzaj tkaniny, nie oznacza, że mają na całą linie i wszystkie rodzaje... A na stronie internetowej pojawia się logo ze znaczkiem bezpieczeństwa. Jak się ustrzec? Trzeba pisać i pytać, czy tkanina ma certyfikaty, jakie, czy można prosić o skan dokumentu.
Dobrze, miało być o targach:)
Firma, która mnie... Brak mi słów:) Zawsze chciałam mieć tatuaże! W ostatnim poście pisałam o tatuażach naklejanych na skórę. Super pomysł, ale wydać 25 zł na coś co za kilka dni zniknie? No dobrze, może ktoś lubi, ale ja wolę mieć coś stałego:)
Dermatolodzy zakazywali mi jakichkolwiek malunków na skórze czy to henna czy tatuaże. Co tylko sprawiło, że jeszcze bardziej chciałam mieć
Czaszki, róże, nawet motylek jest:). Kluczowa jest trupia czaszka. Od dłuższego czasu mam słabość do czaszek, zwłaszcza meksykańskich:) Może stwierdzicie, że coś ze mną jest nie tak, że głupia jestem, ale szyję dla dzieciaków, otaczam się słodkimi, uroczymi, często pastelowymi barwami. Dostaję zdjęcia obłędnie słodkich maluszków. Wszyscy trąbią, że macierzyństwo jest takie piękne. Ja mam inne zdanie. Nie jest słodkie, jest potwornie ciężkie: Twoje zmęczenie + marudzenie dziecka = zadowolenie? No, ale jesteśmy na siebie skazani i musimy się jakoś znosić (a jeszcze mocniej kochać:)), poza tym sporo rodziców wybiera ekoubrankowe rzeczy z łatkami w czaszki, więc może oni też szukają równowagi? O tych czaszkach piszę:
Nie narzekam, nie marudzę (od tego jest Bruno, który i tak jest super grzecznym dzieckiem), ale odkąd jesteśmy sami to z jednej strony jest spokojniej, z drugiej... Hm... Kiedyś może napiszę jak to jest być samotnie wychowującą matką.
BO MIAŁO BYĆ O TARGACH!
Zapraszam i polecam:
https://www.facebook.com/dirrtytownclothing?fref=ts
Pończoszka, która świetnie imituje tatuaż na skórze. Druk, sposób wykonania - cudo! Oczywiście z bliska widać, że to imitacja, ale z daleka/ wieczorem/ na imprezie/ jak mamy bransoletki na nadgarstku czy jak kupimy t-shirt z tatuażami - łatwo się pomylić.
Cudownie jest poznawać marki, które zwołują świat!
A oto ich stoisko:
Co mi się jeszcze na targach spodobało?
A np. takie coś:
Smili
Kapelusze od Poolka Look
Jakie ta dziewczyna robi piękne rzeczy!!
Kącik dla maluchów:
Fajnie, że organizatorzy coraz częściej organizują czas dla dzieci. Rodzice mogą spokojnie zrobić zakupy, a dzieciaki w tym czasie rysują, grają, bawią się, tańczą itd. itd.
A teraz chusteczki na głowę. Rozmiar 70 na 40-45 cm. Posłużą na dłuuuuuuuugo
O tutaj są wystawione:
http://ekoubranka.pl/pl/126-chustka-pod-szyje-na-glowe
Albo tutaj - 20% na wszystko!
Od sierpnia będę VATowcem, nie wiem co dalej będzie z ekoubrankami, bo trzeba będzie podwyższyć ceny;/ Nie wiem, nie wiem, mam nadzieję, że uda się tylko o tyci- tyci, ale trzeba, no trzeba.
Buziaki!
Moje podejście do mody jest takie, że nie kupuję i nie przeglądam czasopism modowych, nie śledzę trendów. Ubrania kupuję na targach, albo w sh. A ostatnio w sh, które się wystawiają na targach:) Nie mam ani pieniędzy, ani czasu, ani chęci, by biegać po sieciówkach. Poza tym, przez to, że "siedzę" w materiałach nauczyłam się poznawać jakość tkanin. Jeśli są takie śliskie w dotyku to zapewne jest tam poliester, albo jeśli widać takie jakby świecące niteczki to też poliester. Czasami pocieram materiał o siebie, by sprawdzić czy będzie się mechacił. Mechacenie się to coś czego nie znoszę! Dlatego popieram ideę kupowania w sh, bo przynajmniej widzimy jak tkanina zachowuje się po wielokrotnym praniu.
Niestety, nie umiem jeszcze rozpoznać innych domieszek, jakie dodawane są do tkaniny. Próbuję materiał podpalać i wąchać (czy śmierdzi), dotykać (czy się kruszy w dłoni), oglądać (jaki jest kolor: czarny, żółty?), bo nie mogę ukrywać faktu, że producenci nawet jak piszą 100% bawełna czy 100% bambus to... No, nie zawsze to jest zgodne z prawdą. Podobnie jak certyfikaty. Fakt, że dostali certyfikat na np. jeden rodzaj tkaniny, nie oznacza, że mają na całą linie i wszystkie rodzaje... A na stronie internetowej pojawia się logo ze znaczkiem bezpieczeństwa. Jak się ustrzec? Trzeba pisać i pytać, czy tkanina ma certyfikaty, jakie, czy można prosić o skan dokumentu.
Dobrze, miało być o targach:)
Firma, która mnie... Brak mi słów:) Zawsze chciałam mieć tatuaże! W ostatnim poście pisałam o tatuażach naklejanych na skórę. Super pomysł, ale wydać 25 zł na coś co za kilka dni zniknie? No dobrze, może ktoś lubi, ale ja wolę mieć coś stałego:)
Dermatolodzy zakazywali mi jakichkolwiek malunków na skórze czy to henna czy tatuaże. Co tylko sprawiło, że jeszcze bardziej chciałam mieć
Czaszki, róże, nawet motylek jest:). Kluczowa jest trupia czaszka. Od dłuższego czasu mam słabość do czaszek, zwłaszcza meksykańskich:) Może stwierdzicie, że coś ze mną jest nie tak, że głupia jestem, ale szyję dla dzieciaków, otaczam się słodkimi, uroczymi, często pastelowymi barwami. Dostaję zdjęcia obłędnie słodkich maluszków. Wszyscy trąbią, że macierzyństwo jest takie piękne. Ja mam inne zdanie. Nie jest słodkie, jest potwornie ciężkie: Twoje zmęczenie + marudzenie dziecka = zadowolenie? No, ale jesteśmy na siebie skazani i musimy się jakoś znosić (a jeszcze mocniej kochać:)), poza tym sporo rodziców wybiera ekoubrankowe rzeczy z łatkami w czaszki, więc może oni też szukają równowagi? O tych czaszkach piszę:
Nie narzekam, nie marudzę (od tego jest Bruno, który i tak jest super grzecznym dzieckiem), ale odkąd jesteśmy sami to z jednej strony jest spokojniej, z drugiej... Hm... Kiedyś może napiszę jak to jest być samotnie wychowującą matką.
BO MIAŁO BYĆ O TARGACH!
Zapraszam i polecam:
https://www.facebook.com/dirrtytownclothing?fref=ts
Pończoszka, która świetnie imituje tatuaż na skórze. Druk, sposób wykonania - cudo! Oczywiście z bliska widać, że to imitacja, ale z daleka/ wieczorem/ na imprezie/ jak mamy bransoletki na nadgarstku czy jak kupimy t-shirt z tatuażami - łatwo się pomylić.
Cudownie jest poznawać marki, które zwołują świat!
A oto ich stoisko:
Co mi się jeszcze na targach spodobało?
A np. takie coś:
Smili
Kapelusze od Poolka Look
Jakie ta dziewczyna robi piękne rzeczy!!
Kącik dla maluchów:
Fajnie, że organizatorzy coraz częściej organizują czas dla dzieci. Rodzice mogą spokojnie zrobić zakupy, a dzieciaki w tym czasie rysują, grają, bawią się, tańczą itd. itd.
A teraz chusteczki na głowę. Rozmiar 70 na 40-45 cm. Posłużą na dłuuuuuuuugo
O tutaj są wystawione:
http://ekoubranka.pl/pl/126-chustka-pod-szyje-na-glowe
Albo tutaj - 20% na wszystko!
![]() |
| http://pl.dawanda.com/search?q=ekoubranka |
Buziaki!
poniedziałek, 1 czerwca 2015
Relacja z targów Kiermash (Kraków) oraz legginsy ze ściągaczem
Ostatnio pisałam o targach, sądziłam, że nic mnie nie zaskoczy, że wszystko już widziałam (na targach, rzecz jasna;)).
KIERMASH mnie zaskoczył.
Odbył się ponad tydzień temu na Dworcu Głównym w Krakowie i trwał cały weekend. Organizatorzy przyjaźni, otwarci, klienci mili, pogoda superowa, termin fajny - ochy i achy:)
Pokażę Wam kilka firm, które mi się tak spodobały, że och i ach:))
Pierwsza z nich to Czarna Biedronka, kupiłam u nich JARMILKI, czyli balerinki z gumką. I z historią. JARMILKI to kultowe buty z PRL-u szmuglowane przez Czechosłowacką granicę. Kiedyś dostępne tylko w białym kolorze, bez końca czyszczone białą pastą do zębów i bielone szkolną kredą. Do dzisiaj produkowane są na Słowacji w niezmienionej formie.
Kupiłam je po 30 zł. Jedną parę dla siebie, a drugą dla siostry.
I koniec zakupów na KIERMASHu, bo muszę zachować umiar. Następnym razem:
Totu Tatu - zmywalne tatuaże. Chciałabym mieć bardzo, marzą mi się dwie kokardki, albo meksykańskie czaszki. Wzór wielkości garści czaszki kosztuje 24 zł. Przebieram nóżkami i rączkami, czekam na lato i krótkie spodnie i robię!
Pandamito, tektura zabezpieczona folią laminowaną. Nie wiem na ile trwałe, ale pomysł mi się bardzo spodobał.
A teraz ekoubrankowa nowość.
Legginsy z łatkami na kolanach. To tak w skrócie, ale wcale nie łatwo było się zdecydować jaki model zostanie.
Powstało kilka wzorów
Najpierw z "oszukaną kieszonką"
Szybko zrezygnowałyśmy, powstały więc legginsy z kokardkami:
Zdjęcie jest tak fatalne, tak wszystko w nim źle zrobiłam, aż mi wstyd Wam pokazywać... Ale mam jedne jedyne. Można było poprzestać na kokardkach, ale chciałam by działo się więcej, by było to spójne z resztą ubranek, więc
Legginsy z łatkami!
I tą wersję lubię, zostaje z nami:)
Nie byłabym sobą, gdybym jeszcze czegoś nie zmieniła, czegoś dodała. A co ekoubranka lubią najbardziej?
Ściągacze!
Idealnie:)
I tak mamy dwie wersje legginsów do wyboru:
Mniejsze rozmiary do 92 - mają ściągacze, a większe czyli od 98 - gumkę w pasie.
Za kilka chwil pojawią się w sklepie:)
http://ekoubranka.pl/pl/195-legginsy-zgrywuski
KIERMASH mnie zaskoczył.
Odbył się ponad tydzień temu na Dworcu Głównym w Krakowie i trwał cały weekend. Organizatorzy przyjaźni, otwarci, klienci mili, pogoda superowa, termin fajny - ochy i achy:)
Pokażę Wam kilka firm, które mi się tak spodobały, że och i ach:))
Pierwsza z nich to Czarna Biedronka, kupiłam u nich JARMILKI, czyli balerinki z gumką. I z historią. JARMILKI to kultowe buty z PRL-u szmuglowane przez Czechosłowacką granicę. Kiedyś dostępne tylko w białym kolorze, bez końca czyszczone białą pastą do zębów i bielone szkolną kredą. Do dzisiaj produkowane są na Słowacji w niezmienionej formie.
Kupiłam je po 30 zł. Jedną parę dla siebie, a drugą dla siostry.
I koniec zakupów na KIERMASHu, bo muszę zachować umiar. Następnym razem:
Totu Tatu - zmywalne tatuaże. Chciałabym mieć bardzo, marzą mi się dwie kokardki, albo meksykańskie czaszki. Wzór wielkości garści czaszki kosztuje 24 zł. Przebieram nóżkami i rączkami, czekam na lato i krótkie spodnie i robię!
Pandamito, tektura zabezpieczona folią laminowaną. Nie wiem na ile trwałe, ale pomysł mi się bardzo spodobał.
A teraz ekoubrankowa nowość.
Legginsy z łatkami na kolanach. To tak w skrócie, ale wcale nie łatwo było się zdecydować jaki model zostanie.
Powstało kilka wzorów
Najpierw z "oszukaną kieszonką"
Szybko zrezygnowałyśmy, powstały więc legginsy z kokardkami:
Zdjęcie jest tak fatalne, tak wszystko w nim źle zrobiłam, aż mi wstyd Wam pokazywać... Ale mam jedne jedyne. Można było poprzestać na kokardkach, ale chciałam by działo się więcej, by było to spójne z resztą ubranek, więc
Legginsy z łatkami!
I tą wersję lubię, zostaje z nami:)
Nie byłabym sobą, gdybym jeszcze czegoś nie zmieniła, czegoś dodała. A co ekoubranka lubią najbardziej?
Ściągacze!
Idealnie:)
I tak mamy dwie wersje legginsów do wyboru:
Mniejsze rozmiary do 92 - mają ściągacze, a większe czyli od 98 - gumkę w pasie.
Za kilka chwil pojawią się w sklepie:)
http://ekoubranka.pl/pl/195-legginsy-zgrywuski
Subskrybuj:
Posty (Atom)






































