środa, 27 lutego 2013

Przydatne urządzenia do szycia cz.1

Zacznę od akcji jaśkowej. Bardzo dużo się dzieje... Napisał do mnie portal bielskiemamy z propozycją objęcia patronatu nad Bielskiem (Huraaa!). Patronat objął także serwis ox. Napisał też główny portal Bielska. A to wszystko dzięki Teresie! Fantastycznie prowadzi akcję w Bielsku. Dobrze byłoby zaangażować inne szpitale ze śląska, póki jest tak duże zainteresowanie.

Tutaj możecie zobaczyć coś miłego dla oka:)

A teraz rzeczy, które ułatwiają mi życie i szycie:

1. Nazywa się to przyrząd do repasacji rajstop. Coś podobnego, kiedyś kupiłam na allegro, tak to wyglądało:

Zwróciłam, dlaczego? Do rajstop odpowiednia, ale do wywijania materiału na drugą stronę... Niekoniecznie.


Kupiłam to w sklepie w Krakowie na Łagiewnickiej 62 B. Zapłaciłam, nie pamiętam, ale kilka złotych.

Jak wspomniałam, szukałam czegoś do wywijania materiału. Np. ostatnio pracuję nad przedłużaczami do śpiochów:


Przedłużacz ma podobne wymiary, jak ten na zdjęciu - szerokość około 2 cm, bardzo trudno jest paluchami wywinąć, dlatego:





 Obcinam nitki i dalej działam:)

2. Nóż do masła.
Kupiony za 1 zł, na Rynku podczas jakiegoś tam święta.





Tutaj akurat potrzebowałam do robienia saszetek na m.in. przedłużki (a dzisiaj będę robiła większe "saszetki" ze starego prześcieradła, na buty)

3. Pudełka.
Nie każde się nadaje, np. to się nie nadaje do przechowywania akcesoriów krawieckich:


Kupiłam je w Castoramie za około 3 zł: Dlaczego się nie nadaje?


I nagle nam spada...

Ups.

Dlatego ostatnio kupując pudełko, kupiłam inne (też za około 3 zł i też w Castoramie)


Aż tu nagle się przewraca!


I nie ma ups:) Wszystkie zatrzaski są w swojej przegródce:)

Pozdrawiam i czekam na Wasze propozycje codzienno - niecodziennych zastosowań urządzeń:)





8 komentarzy:

  1. Świetny pomysł z tym wywijaniem, ja się tak męczę robiąc to rękami...
    Także jestem fanką małych pudełeczek (pierwotnie chyba na śrubki i gwoździe)- sprawdzają się idealnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z małymi pudełeczkami jest taki problem: jest ich zazwyczaj dużo, lubią się przemieszczać i gubić... By mieć ład i porządek, trzeba te mniejsze dać do większego pudła... Dlatego ja wolę większe pudełka z przegródkami, z których nic nie wypada (np. teraz w castoramie są za 10 zł z 10 przegródkami:) - uwielbiam!).

      Usuń
  2. Ja używam pałeczek od chińszczyzny, są długie z jednej strony cieńsze, idealnie się u mnie sprawdzają :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HIhihi, no nie wpadłabym! Dziękuję!!

      Usuń
  3. Z tym wywijaniem to faktycznie problem... szczególnie gdy lalę o niezwykle cienkich nóżkach się przygotowuje. Radzę sobie jakoś długaśnym ołówkiem, ale co się przy tym nagimnastykuję to wiem tylko ja :).
    Co się tyczy pudełek to kupiłam też - podekscytowana to pierwsze... Odechciało mi się, gdy podczas upadku wszystkie guziki mi się pomieszały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi zatrzaski... 3 godziny zbierałam i od nowa układała!!

      Usuń
    2. :) Ja segregację guzików sobie podarowałam...
      Sprawię sobie nowe pudełko, to smykom dam się pobawić w segregowanie wg kolorów :)

      Usuń
  4. Ech, pudełka, pudła, pudełeczka :) żeby jeszcze mieć miejsce na to wszystko :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za komentarz:)

Zapraszam po więcej...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...