środa, 18 czerwca 2014

Relacja ze spotkania szyciowego w gdańskiej IKEA oraz nowa, ekoubrankowa bluza z kapturem

Od początku.
Spotkanie w IKEA, pierwotnie zostało zaplanowane na połowę maja, nie odbyło się, ponieważ nie zdążyłam zrobić raportu podsumowującego Uszyj jasia, a tym samym nie dostaliśmy (bo nawet nie zdążyliśmy) wysłać zapytania o pozwolenie do Ministerstwa Cyfryzacji i Administracji.
Pod koniec maja zrobiłam (ale muszę jeszcze raz wysłać, dokładniejsze, konkretniejsze, no cholera nie wiem już jakie ma być, ale zapowiada się liczbowo. Nie lubię liczb. Jestem fanką literek. Ale, jak mus to mus). Zgoda przyszła bardzo szybko i można było zapraszać do IKEA Gdańsk na jaśkowe szycie. Mieliśmy do uszycia ponad 400 poszewek w 3 rozmiarach.
Bałam się tego spotkania.
Nie mam zbyt wielu znajomych w Gdańsku (pozdrawiam Cię Misiu z http://cytrynna.wordpress.com/). Podzieliliśmy się z IKEA obowiązkami: oni mieli przygotować materiały, maszyny, poustawiać, napisać notkę prasową, a ja zaprosić blogerów i nie-blogerów, mamy, babcie, wujków, dzieci, szyjące i nie szyjące, Polaków i osoby zza granicy... Kogo się dało. Ciężki był poprzedni tydzień... Z jednej strony zamówienia, organizacja spotkania, kilkadziesiąt maili, z drugiej samotna opieka nad Brunem.

W piątek rano kończyłam zamówienia, nie wszystkie się udało, ale spieszyłam się i starałam, jedno z zamówień podwiozłam, bo akurat jechałam do Bielska;). Myślę, że niewiele osób tak robi:) Ale bardzo ważne było, by zdążyć przed urlopem małego Klienta...

Zawiozłam Bruna do rodziny w Bielsku, z Bielska jechałam samochodem do Katowic (bo na busa nie zdążyłam... Zresztą trasa Bielsko - Katowice, Bielsko - Kraków... jest żałosna, nie mam pojęcia jak ludzie się przemieszczają, PKP też nie jest lepsze, Bielsko - Katowice, niby niewielka odległość a trzeba się przesiadać... Bez sensu).
O 20-stej fruuu, a raczej tu-tu, tu-tu, tu-tu do Gdańska na spotkanie.
Lubię jeździć pociągami, ale pod warunkiem, że pasażerowie nie są upierdliwi. A trafili się... Przedział pełen, jedni chrapią, drudzy przez pół godziny jedzą ogórka/ Prince Polo, nóg nie można wyprostować... Wyszłam i skierowałam się do rowerowni (i tutaj kolejna kąśliwa uwaga; trasa Katowice - Gdańsk, a w pociągu nie ma wagonu restauracyjnego. Nie rozumiem... Powinien być, w pociągach na relacji Kraków - Warszawa są. Czy ktoś mi to może wytłumaczyć?).
Poszłam do rowerowni, bo marzyłam, by spokojnie odpocząć. Nie trwało to długo. Po jakiś 5-ciu minutach przyszedł chłopak, którego imienia nie pamiętam i zaprosił do swojego przedziału. Jak tam weszłam to już wiedziałam, że tej nocy się nie wyśpię.
Trafiłam na imprezę w PKP.

Czerwony kocyk, tata dał mi na podróż. "Spało" pod nim około 6 osób
Całą noc się śmialiśmy, ale około 3-4 nad ranem padłam.
O 6 rano byłam w Gdańsku.

Ul. Długa.
Prawie pusta.
Piękna!


Dla mnie coś niesamowitego. Bramy. Kuszą, by do nich zajrzeć
Byłam w Gdańsku, ale nie zdążyłam zobaczyć morza... No może tylko troszkę wody


Przejechać całą Polskę i nie zobaczyć morza...
Troszkę żałuję, ale niedosyt, który mam, powoduje, że najprawdopodobniej pod koniec lipca znowu się wybiorę nad morze.


Czy kłódki na mostach znajdują się w każdym mieście?


I taki drobiazg, nie mam na to wpływu, ale... Mówię o dużym białym budynku, niby fajny, ale, wkrada mi się niekonsekwencja... Podobnie jest w centrum Huty. Piękne budowle, przemyślane i NIE WIADOMO CO, jakiś budynek, który psuje.

Spotkanie.
Myślałam, że będzie 3-5 osób. Ja, Justyna z działu IKEA marketing, wodzirej, miała być chętna pracownica i tyle...
W spotkaniu wzięło udział ponad 20 osób.
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dzieci, mężowie, babcie, koleżanki, nawet wodzirej szył z nami jasie!
Taka energia! Tyle pracy! Ja padnięta:) Uśmiechy. Było cudownie. Super zorganizowane, maszyny z IKEA nie zawiodły, wszystkie szyły od początku do końca. Co jakiś czas naprawiałam je (i byłam w szoku, że mi się udaje). Dziewczyny bardzo, bardzo dzielnie szyły.
Jedna z nich szczególnie mi zaimponowała. Niestety, nie mam zdjęcia, ale chcę Wam o niej napisać.
Ma 4 latka, rude włosy, mamę, która prężnie działa (https://www.facebook.com/babaofinansach?fref=ts) oraz postawnego tatusia. Była z nami od początku do końca, a nawet dłużej. Nie marudziła, szyła, podawała (nici/ materiał/ szpilki). Niesamowite dziecko. Szpileczka. Jedyna w swoim rodzaju.

Lista osób, która brała udział:


1.      Karolina z mamą i bratem z Elbląga
2.      Sabina Berlińska
3.      Paulina Popowska
4.      Sylwia Janowicz
5.      Ania Budzich
6.      Mikołaj Waluk z mamą (7,5 lat)
7.      Anna Samaruk
8.      Monika Ulatkowska
9.      Maliuta Tatiana
10.   Angelika Losik
11.   Monika Klatkowska + córka
12.   Anka Górska – http://www.ankacyganka.pl/
13.   Marta Labudda – https://www.facebook.com/TiuloweLove
14.   Marta Drzał wraz z rodziną (mąż i 4- letnia córeczka (która dzielnie pomagała od początku spotkania do końca. I nie marudziła;))) – https://www.facebook.com/babaofinansach?fref=ts
15.   Marta Kraszewska -  www.rudymspojrzeniemnaswiat.blogspot.com
16.   Ewa Deja – http://kulkaszpulka.blogspot.com/
18.   Natalia Bielawska – https://www.facebook.com/ekoubranka
19.   Sylwia Narkowicz - http://mamailaura.blogspot.com/


A oto kilka zdjęć:

 Mama cudownej, rudej Szpileczki
 Było z nami radio Plus
 Moje ulubione.
Wzruszają mnie takie zdjęcia


 Jaaaaaaaaa
 Pustawo, ponieważ poszliśmy na obiad, który zaserwowała nam IKEA. Pyyyyyyyyyyyyyyszny!


Więcej zdjęć tutaj:



Nie wiem, jak dziękować... Udało się uszyć 420 jaśków, w ciągu najbliższych dni pracownicy IKEA przekażą je do gdańskiego szpitala.

Fantastyczne były ciepłe maile od Was. Myślałam, by zrezygnować z akcji, by przekazać ją komuś innemu, bo ja nie wyrabiam... Chciałam, by to spotkanie było ostatnim, na którym jestem, ale chyba nie dam rady... Za mocno jestem związana z Uszyj jasia, za dużo osób mi pomogło, za dużo pięknych wspomnień, by ot tak przekreślić to wszystko. Dlatego postaram się, troszkę podziałać, ale nie miejcie mi za złe, że nawalam... Ostatnio dużo się dzieje.

O 18-stej byłam już w pociągu do Warszawy...
A następnego dnia do Katowic i do Bielska, a z Bielska do Krakowa.
Z Brunem.

Nie wiem, jak i kiedy to się stało, czasami los płata nam niespodzianki... Pojawiły się nowe pomysły na ekoubrankowe rzeczy, oto jedna z nich:

Rozpinana bluza z kapturem. Zdjęcia kiepskie, bo robione przed chwilą (a jest kilka minut po północy)
Dłuższy tył.
Podwijane rękawy (tak by rosły z dzieckiem, wystarczy obciąć nitki i odwinąć mankiety).
Łatki na łokciach.
Praktyczna kieszonka.
Wzory do wyboru:)
Podoba się? 
Czy zmienilibyście/ dodalibyście coś w niej? Nie ukrywam, że głównie mi chodzi o kieszonkę. Może być taka?



Bluza i inne rzeczy, pojawią się na www.ekoubranka.pl jutro i we czwartek.

6 komentarzy:

  1. Jesli chodzi o kieszonke to ja wolalabym symetrysznie dwie po obu stronach zamks takie troche na boczku. Bylyby wygodniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podróż marzenie ;) uwielbiam przygody w PKP, choć dawno nie miałam okazji żadnej przeżywać. Gratuluję udanej akcji w IKEA, to naprawdę coś! No i bluza świetna! Poproszę taką do kompletu do spodni (w kotki na brązowym tle) na rozmiar 74 (Polka będzie miała super zestaw na jesień)! Kieszonka super. Nie wiem, czy przyda się mniejszym dzieciom, ale starszaki powinny być zachwycone.

    OdpowiedzUsuń
  3. super historia, super energia, no i Gdańsk maj lov <3
    Miałam nadzieję Cię jutro zobaczyć na Guga, ale przeziębienia i prognozy zatrzymują nas w domu.
    Bluza super jest! I właśnie z taką kieszonką!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też Cię Natalio pozdrawiam.Bardzo fajne foteczki Gdańska. Żałuję, że akurat musiałam być w szpitalu, bo naprawdę to nie musiałam. Przetrzymali mnie!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za komentarz:)

Zapraszam po więcej...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...