niedziela, 13 stycznia 2013

Mamy 68 Jasiów i jedną Jasię:)



Zrobił się chaos, w pewnym momencie dostawałam tyle e-maili z zapytaniami, z informacjami "uszyłam - wysyłam", że nie wiedziałam ILE kto uszył, z JAKIEGO bloga pochodzi i O KIM, CO mam pisać.

Chciałabym podziękować Nailii oraz Manitowisko, które bardzo mi pomagają, podsyłają nowe blogi, umieszczają informację na blogach, forach, dziękując za każdą poszewkę! Super Dziewczyny! Bardzo Wam DZIĘKUJĘ!

Zmieniłam troszkę treść poprzednich postów, by wiedzieć kto i ile uszył. Tak, by w przypadku gdy ktoś mnie pyta ile jest, mogłabym odpowiedzieć: Do tej pory uszyłyśmy 47 jaśków.
Wczoraj 18 poszewek zaniosłam do szpitala, a reszta została wysłana bezpośrednio na oddział.

Jak długo będziemy szyły dla szpitala im. Jana Pawła II?
Na oddziale Neuroinfekcji i Neurologii Dziecięcej jest 12 sal, liczba miejsc na oddziale: 20. W pralni powinno być następne 20 poszewek i kolejne 20 "na zapas".
Razem potrzebujemy: 60 poszewek.


Poniżej przedstawiam kolejne osoby, które uszyły jasie.

IX. Osoba, która uszyła jasie to Czeremcha



 Mamy kolejne 2 piękne jasie, tzn. Jasia i Jasię.

X. Osoba, która uszyła to Torbolandia





 Kolejne 3 piękne jasie!

XI. Osoba, to Handmadeanuli



Anula uszyła ich. UWAGA! Aż 8!!

XII. Osoba, to Borsabloguje




Kolejne 4:)

XIII. Osoba, to Roksanitka






Kolejne jasie! 5 nowych! I zapowiedź autorki na więcej.

Ile teraz mamy?

69 jasiów!! I ciągle ta liczba rośnie!

Bogi dziewczyn, które napisały lub umieściły baner:




Informacja o akcji pojawiła się również na forach:
 

Bardzo, bardzo wszystkim dziękuję!!


AKTUALIZACJA:

Obecnie, ilość poszewek jest już wystarczająca na oddział Neuroinfekcji (Huraa! Szampana!), dlatego w tym tygodniu wspomożemy jeszcze drugi oddział dziecięcy (Oddział Chorób Infekcyjnych Dzieci i Hepatologii Dziecięcej) w tym szpitalu. Zgadzacie się?

Od dzisiaj Ekoubranka są też na facebooku - podaję linka:
http://www.facebook.com/pages/Ekoubranka/407909992630920


sobota, 12 stycznia 2013

Pierwsze jaśki są już w szpitalu, oraz zdjęcia kolejnych

Byliśmy dzisiaj z B.B. w szpitalu zanieść poszewki.
Sal na oddziale dziecięcym jest 12. A my przynieśliśmy 18 poszewek! To oznacza, że każde dziecko. KAŻDE (i nawet jak rozleje mleko na poszewkę i trzeba będzie zmienić) może spać na kolorowej poszewce:)

Za co Wam bardzo, bardzo dziękuję!!

Przy okazji zapytałam jak wygląda sprawa z listami poleconymi, co w przypadku gdy Pani Ani nie ma tego dnia w pracy.
Otóż - wszystkie listy odbiera sekretarka, a następnie przekazuje. 
Także możecie pisać do Pani Ani lub na oddział. Przypominam adres:

Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II 
Oddział Neuroinfekcji i Neurologii Dziecięcej
(można dopisać: pielęgniarka oddziałowa Anna Pindelska)
ul. Prądnicka 80
31-202 Kraków

 Poza tym, prezentuję nowe blogi i jaśki uszyte przez dziewczyny:
(Kolejność przypadkowa)
V. osoba, która uszyła to KWIATEK 

3 śliczne poduszki, a zobaczcie co Kwiatek jeszcze uszył:


VI. Osoba, to Szwaczka z Portugalii i jej jasie (razem 5!!!!!)






I uwaga, uwaga!!

Jest drugi tutorial!
Zapraszam tutaj:




Piękna poszewka!! 

Zobaczcie co znalazłam jeszcze na blogu googlowka:


Plus instrukcja jak zrobić fotel - leniwiec.

VIII. To Manitowisko - świetna dziewczyna, bardzo mi pomaga ogarnąć całą tą akcję i co jakiś czas dostaję od niej e-maile: Patrz, gdzie jeszcze znalazłam informację o "uszyj jasia".



Kolejne - 10 (!!!!) poszewek! Zapraszam na jej bloga: Manitowisko!

Dodaję jeszcze dziewczyny, które poinformowały o akcji:


A dzięki Nailii informacja o "Uszyj jasia" pojawiła się również na forum: szyjemy-po-godzinach.

Wszystkim bardzo, bardzo dziękuję za zaangażowanie!

Jaśki, jaśki duuuuuuuuużo jaśków!!

Pisząc, jeszcze w grudniu o "Uszyj jasia" (wtedy - "Atakujemy jaśki". Przy okazji, którą nazwę wolicie?) z Lolajoo, pisałyśmy: jak będzie 10, no to już jest super ilość. Nie sądziłam, że aż tak dużo osób zaangażuje się w szycie poszewek. Dlatego, już zapowiadam, że kolejne szpitale dostaną od nas jaśki:D.


Nie ważne czy uszyłyście 1, 2, 3, czy 10 poszewek! Ważne, że bezinteresownie poświęciłyście swój czas. Dziękuję Wam bardzo za życzliwość, za przesyłki, za wszystko!!

Nailaa napisała na forum o akcji: www.szyjemy-po-godzinach.pl; pojawiło się tam pytanie, co w przypadku, gdy Pani Ani (pielęgniarki oddziałowej) nie będzie, a ktoś wyśle poleconym. Dlatego wysyłajcie na adres szpitala, ale może bez dopisku do kogo konkretnie.

Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II
Oddział Neuroinfekcji i Neurologii Dziecięcej
ul. Prądnicka 80
31-202 Kraków


Chciałabym Wam pokazać jaśki jakie dostałam, niesamowite w nich jest to, że każda z Was (Kasia, Urszula i Paulina) uszyła go inaczej! Co mi się podoba:

To, że Kasia skorzystała z fajnych nożyczek
 

IV. osoba to Ula z szyciotypu. Bo nie tylko ścieg prosty istnieje...


To z jednej strony:
 A to z drugiej - bardzo mi się podoba!

Zaczynam zazdrościć dzieciaczkom, fajnie byłoby się położyć na takiej poduszce: 
Autorka: Naila

Wczoraj, uszyłam.

Mam 18 jaśków w domu!!


Nie wiem, ile szpital otrzymał/ otrzyma, ale dostaję mnóstwo e-maili z informacją, że wysyłacie do szpitala. 

Wieczorem napiszę o kolejnych blogarkach, które przyłączyły się do akcji!

środa, 9 stycznia 2013

By niemożliwe stało się możliwe i przesyłki

Jakiś czas temu czytałam o małej Antosi, jak zobaczyłam kwotę milion złotych... To sobie pomyślałam: "Nie możliwe, nie dadzą rady tyle uzbierać w tak krótkim czasie. Nie uda im się". Tak pomyślałam. Ale wiecie co? Do odważnych świat należy i należy udowodnić, tupnąć nogą i powiedzieć głośno: "A właśnie, że im się uda!!!!!!".


O Antosi napisała Sus. I ja się przyłączam do akcji pomagania małej.

Co zrobię?

Uszyję kilkanaście przedłużaczy - kolorowych, bajecznych i przekaże je właśnie Sus (kontakt na e-maila: madzia_g83@tlen.pl).

Dlaczego pomagam?
Nie dlatego by mi było lepiej, nie dlatego, że mam dobre serce (bo z tym różnie). Przed urodzeniem dziecka bardzo rzadko pomagałam w zbiórkach (wyjątek WOŚP; no ale to i tak raz w roku. Wstyd!). Chęć pomocy innym i przestania patrzenia tylko na własne potrzeby, wyzbycia się egoizmu ("Nie dam - kupię sobie nowy ciuch, kosmetyk") pojawiła się po urodzeniu dziecka. Nooo ja wiem... Bla, bla, bla... Wspieram bardzo mocno Rodziców Antosi! I podziwiam ich za odwagę, siłę walki!

Jak ktoś szyje, pisze, tworzy, maluje, albo ma coś do sprzedania - udowodnijmy, że niemożliwe stało się możliwe!

Trzecią osobą, która wzięła udział w akcji "Uszyj jasia" jest Kasia z Warszawy czyli Fabryka Pomysłów




Trzecia sprawa, zobaczcie co jeszcze wczoraj odebrałam:





Dziewczyny!! Która chętna? Mam do "rozdania" materiały ze sklepu Craftoholic, który wysłał mi resztki materiałów ZA DARMO!! Po to, by dzieciom się dobrze spało:) Czyż nie są cudowni? Przyznam się, że sądziłam, że przyślą kilka ścinków, a wysłali całą torbę - ponad 2 kg pięknego materiału (i kochańskie minky!). Posegregowałam materiały i chciałabym wysłać je do 4 osób - by mogły je wykorzystać do tworzenia jaśków. Jeśli ktoś jest chętny - bardzo proszę o kontakt e-mailowy!


Zabieram się za szycie jasiów i przedłużek dla Antosi!

niedziela, 6 stycznia 2013

Co zrobić gdy body jest za małe a spodenki za duże?

Pokażę Wam dzisiaj jak można korzystać z za małego bodziaka i za długich spodenek:)
Wiek dziecka: nieograniczony.
Akurat B.B. ma 20 miesięcy; miałam do dyspozycji fajny "komplet":


Body: rozmiar na 18 msc

Spodenki: 2 latka

Body było za krótkie

 A spodenki za długie (B.B. często się przewracał)



Już jakiś czas temu szyłam przedłużacze z materiału w moro - świetnie pasował do "kompletu". Natomiast do spodenek doszyłam ściągacz, który kupiłam jakiś czas temu.



Body z przedłużaczem (zdjęcie na dole: widać różnicę, prawda?), zauważcie - jedna nogawka spodenek jest ze ściągaczem, a druga bez. Nie doszyłam ściągacza (zdjęcie na górze) do jednej nogawki, nie:). Pierwszą opcję (ściągacz do środka) wykorzystuję w domu, a druga możliwość (odwiniętego ściągacza) przyda się jak pójdziemy na spacer, włożę ściągacze do butów, dzięki czemu nie będę martwiła się, że wieje małemu po nogach.
Niczego nowego nie odkryłam, spodenek ze ściągaczem na nogawce jest mnóstwo na rynku. Ja postanowiłam zrobić użytek ze zbyt długich spodenek, które miałam w półce.


Oto efekty:). Przy okazji, zobaczcie, B.B. jest dość spory jak na swój wiek (to body w moro było dla niego za małe, nawet wtedy kiedy miał półtora roku). Ściągacz podwinęłam "do środka", dzięki czemu go nie widać.


Po lewej stronie widać materiał na jaśki, które będę szyła jutro.


Mój mały żołnierz padł:)


Teraz kwestia organizacyjna "Uszyj jasia". Bardzo wszystkim dziękuję za chęć pomocy!!
Pytacie mnie gdzie wysyłać poduszki; przedstawiam opcje:
- można na mój adres (podam na e-maila),
- można na adres szpitala (podam jutro, ponieważ nie pamiętam imienia i nazwiska salowej),
- możemy się spotkać w Krakowie i zawieźć jaśki.

Szyjemy tylko poszewki (bez poduszek).
Nikt mi nie narzucał ani ile mam uszyć poduszek, ani kiedy, dlatego ja Wam też tego nie narzucam.

Chciałabym też poinformować wszem i wobec ( i oczywiście, bardzo, bardzo mocno podziękować LolaJoo i ce-la-faccio, które napisały o akcji na swoich blogach (czyli kolejne osoby (hurrrrrrraaaaaaa!) zadeklarowały, że uszyją jaśki)).

Klikajcie:
I. Osoba, która wzięła udział w akcji to LolaJoo:



II. To Paulina z Ce-la-faccio


Piękne!! Cudne!!! Ale dzieciaki będą miały fajnie:)

I już muszę kończyć, bo żołnierz się obudził!
Proszę, jeśli ktoś pobrał baner - napisz do mnie, a ja napiszę w kolejnym poście kto bierze udział.

I jeszcze raz zapraszam do akcji

Uszyj jasia

Zapraszam po więcej...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...