piątek, 16 listopada 2012

Zakupy, zakupy, zakupy:)


Jak wszyscy wiemy na jesienną chandrę najlepsze są ZAKUPY.

Byłam dzisiaj w sklepie pasmanteryjnym na ul. Łagiewnickiej. Dużo różnego towaru, tasiemki, nici, guziki, taśmy odblaskowe, bardzo dużo fajnych rzeczy do szycia np. były poduszki do nakłuwania szpilek i igieł. Wrażenia? Większość rzeczy pochodzi z Polimexu. Cena w Polimexie (w Pszczynie) za nici do overlocka około 2,80, a w Krakowie - 5,50. Ja wiem, koszt dojazdu, utrzymania, wynajem, podatek, vat, pracownicy, ubezpieczenie... Ale ja jestem ekonomiczna:) Kupiłam nici elastyczne (5,50!!!!!!) oraz zwykłe (2,50). Później poszłam do Matexu, jest bardzo blisko, a tam cena za nici elastyczne - 2,50 (!!!!), zwykłe około 2,00. Nici do overlocka w Matexie - 3,90 (kupiłam). Moje wyjeżdżone, wyczekane, upragnione igły do szycia dzianin z zaokrągloną końcówką - 5,50 za 5 sztuk.

Następnie pojechałam (niedaleko) do mojego ukochanego Pana Włodzimierza, który prowadzi hurtownię "Oczko" na ul. Zamoyskiego. Cena za kg bawełny: 30 zł (wychodzi jakieś 13 zł za metr), ściągacze - 40 zł/kg. Wybór duży, Pan Włodzimierz ma polary, dresówki, bawełnę jednołożyskową, piękne ściągacze. Lubię u niego kupować:) Sklep, według mnie jest... mało atrakcyjny, nie ma świeczek zapachowych, luster, a dzisiaj w dodatku powitał mnie bokser Hades.... Właściwie, to jeszcze nie widziałam "ładnie" wyłożonego towaru w sklepie z tkaninami. Jakoś tak zawsze jest bela na beli.

Jest jeszcze jeden sklep, taki mój "sekretny". Nikomu jeszcze o nim nie mówiłam... No, ale...:) Znajduje się on niedaleko szpitala Narutowicza (nie znam dokładnego adresu, ale obok jest myjnia, jest też napis "tkaniny". Sklep znajduje się po stronie szpitala, bliżej mostka). Miła Pani ma tam dzianiny dla dzieci. Ceny: około 20 zł za metr bawełny jednołożyskowej, 24 zł/ metr - polar. Dzianiny pochodzą z Białegostoku. Ma też bardzo dużo "skrawków" w obniżonej cenie - 8 - 10 zł/ m. Skrawki są typowo dziecięce (misie, misie, kwiatuszki, gwiazdeczki i jeszcze raz misie). 

Jeśli chodzi o obsługę. Lubię Pana Włodzimierza. Dźwiga te bele, po to by uciąć mi 1 - 2 metry... Później pasmanteria w Matexie, ale tylko wtedy, kiedy jest młoda blondynka. Starsza Pani, jakaś taka mniej przyjemna. Poza tym, "młoda" oddzwoniła do mnie (!), by poinformować, że są igły do dzianin (napisałam wcześniej e-maila). Nie zbyt lubię za to Pani od tkanin w Matexie. Mówią do człowieka jakby był kretynem. Co ja na to poradzę, że się dopiero uczę? I, że od 10.11 dzięki Zapalov (BLOG), wiem czym się różni wątek od osnowy. Na ul. Łagiewnickiej... Akurat jak byłam dzisiaj przy kasie sklepowej, to przyszedł Pan z rozwalonym rozporkiem... Sami rozumiecie:). No, ale... Zapomniano o mnie i dwóch szpulkach nici. Domyślam się, że gdybym wyszła ze sklepu nie zapłaciwszy, nikt by się nie domyślił. Nikt by nie biegł, nie krzyczał. Może powinnam chodzić w rozpiętym rozporku? Po 15 minutach hihów i hahów, upomniałam się o skasowanie.
Lecę do Małego:)

2 komentarze:

  1. zostaję na dłużej :) szycie mi nie idzie, ale mama jestem również :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo śmieszne: w Kielcach nici elastyczne od 7 do 9 zł! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za komentarz:)

Zapraszam po więcej...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...